poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 2:Differently to meet you, and we,, abdominal pain "

Paczałkami Laleczki

Dzisiaj kompletnie nie miałam ochoty na szkołe.Wczoraj do późna rozmyślałam o dziewczynie która dała mi ,,szanse" na przyjaźń.Straciłam przez nią głowe,myślałam nad tym czy mnie polubi,czy nie jest taka jak niektórzy gimnazjaliści???????Z zamyśleń wyrwała mnie mama:

-Co na śniadanie naleśniki czy jajecznica???????

-Obojętnie-powiedziałam po czym powróciłam myślami do blondyny.Mama nałożyła mi naleśnika i polała sosem.Potrzyłam na nią nieobecnym wzrokiem.Ona spojrzała na mnie i coś powiedziała,nie słyszałam co więc zapytałam:

-Co???????

-Nad czym tak rozmyślasz???????-powtórzyła.Mama dobrze mnie znała,wiedziała kiedy coś zemną nie tak.Ja bez słowa zjadłam przygotowałam się do szkoły i wyszłam.Po drodze myślałam jak to rozegrać.Czy podejść do niej z ,,bananem na twarzy" i powiedzieć,cześć jestem Aśka a ty Kinga,tak???????-pomyślałam.A może raczej podejść i się przedstawić???????A może o coś zapytać i pociągnąć rozmowe???????-na te pytania nie znałam odpowiedzi.Nie zdążyłam na nie sobie odpowiedzieć ponieważ zbliżyłam się do budynku szkoły.

Wyjełam plan zajęć przeczytałam co mam pierwsze i gdzie i modliłam się aby to niebyło jakieś skomplikowane jak tam dojść.Naszczęście to było niedaleko wejścia.Kiedy podeszłam pod klase położyłam torbę i zobaczyłam że pod oknem stoi Kinga.

Oczkami Barbie

Obruciłam się a tam stała Aśka.Chciałam do niej podejść i ją poznać.Więc tak zrobiłam podeszłam i powiedziałam:

-Hey jestem Kinga,a ty Joaśka???????

-Tak,miło poznać-powiedziała chyba lekko przestraszona i tak oficjalnie.

-Dobra,już nie tak oficjalnie-powiedziałam co pogłębiło uśmiech na jej twarzy.Wtedy ja też się uśmiechnęłam.Ona chyba chciała coś powiedzieć ale zadzwonił dzwonek i jakby znikąd pojawił się nauczyciel.Wchodząc do klasy wskazałam jej oczami przedostatnią ławkę pod oknem.Tam usiadła a ja obok niej.

Jak zwykle na lekcjach było nudno.Wziełam jakąś kartkę i zaczęłam na niej pisać:Słuchaj następny jest w-f może tak zmyjemy się pod pretekstem bólu brzucha???????,i podałam jej kartke.One przeczytała uważnie treść zaczęła coś na niej pisać i mi ją podała.Napisała:Okkej tylko mam nadzieje że nam uwierzy :).Uśmiechnełam się pod nosem i włożyłam kartkę do plecaka.

Paczałkami Laleczki

Pierwsza lekcja a ona już chce się zmywać???????-pomyślałam.Wsumie nie przeszkadzało mi to nie lubie wychowania fizycznego,a poza tym chce ją lepiej poznać,a to będzie idealna okazja.

Oczkami Barbie

Po rozpoczęciu się następnej lekcji poszłyśmy do nauczyciela udając ból brzucha.Ten kazał nam iść do higienistki.My zamiast tego poszłyśmy do sklepiku szkolnego i kupiłyśmy sobie żelki.Usiadłyśmy na ławce w szatni i zaczęłyśmy zajadać i poopowiadać nieco o sobie.Aśka zaczęła.Okazało się że tak jak ja wcześniej nie miała przyjaciół,ale ona dlatego że była zajęta nauką a ja bo wszyscy uważali mnie za pustą lalkę Barbie.Dowiedziałam się też że w podstawówce mówili na nią Laleczka.Nie dziwie im się.Ona była taka idealna jak lalka!Kolor jej skóry,te oczy,uśmiech,piegi i figura.Oczywiście ja też musiałam coś o sobie powiedzieć powiedziałam jej dlaczego nie mam przyjaciół i że mam trzech braci co ją zdziwiło.Ona była jedynaczką,a ja z Karolem,Bartkiem i Frankiem żyje odkąd się urodziłam.Tak jestem najmłodsza.Kiedy usłyszałyśmy dzwonek szybko wybiegłyśmy z szatni.Potem kolejne lekcje przeleciały szybko.Po szkole usiadłyśmy na murku i pogadałyśmy jeszcze czwile.Potem moja Laleczka musiała już iść tak więc ja też już poszłam.Niestety mieszkałyśmy w dokładnie przeciwnym kierunku.Szkoda.Tak więc do domu wracałyśmy same.
Kolejny rozdział za nami,mam nadzieje że wam się podoba i nie narobiłam za dużo błędów nowy rozdział dodam do środy ;*******
Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz