poniedziałek, 17 czerwca 2013
Po rozpoczęciu się następnej lekcji poszłyśmy do nauczyciela udając ból brzucha.Ten kazał nam iść do higienistki.My zamiast tego poszłyśmy do sklepiku szkolnego i kupiłyśmy sobie żelki.Usiadłyśmy na ławce w szatni i zaczęłyśmy zajadać i poopowiadać nieco o sobie.Aśka zaczęła.Okazało się że tak jak ja wcześniej nie miała przyjaciół,ale ona dlatego że była zajęta nauką a ja bo wszyscy uważali mnie za pustą lalkę Barbie.Dowiedziałam się też że w podstawówce mówili na nią Laleczka.Nie dziwie im się.Ona była taka idealna jak lalka!Kolor jej skóry,te oczy,uśmiech,piegi i figura.Oczywiście ja też musiałam coś o sobie powiedzieć powiedziałam jej dlaczego nie mam przyjaciół i że mam trzech braci co ją zdziwiło.Ona była jedynaczką,a ja z Karolem,Bartkiem i Frankiem żyje odkąd się urodziłam.Tak jestem najmłodsza.Kiedy usłyszałyśmy dzwonek szybko wybiegłyśmy z szatni.Potem kolejne lekcje przeleciały szybko.Po szkole usiadłyśmy na murku i pogadałyśmy jeszcze czwile.Potem moja Laleczka musiała już iść tak więc ja też już poszłam.Niestety mieszkałyśmy w dokładnie przeciwnym kierunku.Szkoda.Tak więc do domu wracałyśmy same.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz